czwartek, 10 września 2015

I klasa – to proste, przecież nie ma co tłumaczyć

I klasa większości z Nas wydaje się bardzo prosta i uważamy, że Nasze dziecko doskonale sobie z Nią poradzi. Nie mówię, że nie, ale moim zdaniem jest to najlepszy czas na wspólne rozpoczęcie nauki. Pisząc nauka, nie mam na myśli czasu spędzonego nad kartką. To, do czego chciałabym zachęcić to do zabaw z dzieckiem, które świetnie ugruntują całą potrzebną mu do opanowania wiedzę. Dzięki temu Nasze dzieci, nie tylko nie będą znudzone Matematyką, ale naprawdę ja polubią, a to, co najważniejsze – będą zachwycone, że mamy dla Nich czas i wspólnie go z Nim spędzamy. Tak wprowadzane podstawy, będą później tylko procentować, w dalszych klasach- Nasze dzieci nie tylko będą miały świetne przygotowanie, ale również będą to lubiły i matematyka, nie będzie im się kojarzyła z nudnym siedzeniem nad kartką.
Pamiętajmy, że najlepiej nie poganiać Naszych dzieci, żeby robiły więcej niż powinny na danym etapie rozwoju. Najważniejsze, aby się nie zniechęciły, a wszystkiego  w odpowiednim czasie się nauczą.
Na początek,  spokojnie się przyjrzyjmy, co Nasze pociechy musza umieć kończąc pierwszą klasę i zastanówmy się jak w codziennym życiu, atrakcyjnie przemycać im tą wiedzę.

Zajrzyjmy, zatem do programu dla I klas. Dziś zajmiemy się, co bardzo mądrze w programie jest nazwane: „Czynności umysłowe ważne dla uczenia się matematyki”.

I cóż od Naszych dzieci w ramach tego będą wymagać? Pierwszą ważna umiejętnością, którą Nasze dziecko musi opanować, będzie praca na zbiorach. Czytamy, więc iż Nasze dziecko powinno ustalać „równoliczność mimo obserwowanych zmian w układzie elementów w porównywanych zbiorach, - tworzy zbiory, porównuje liczebność zbiorów równolicznych i różnolicznych”. Brzmi nieciekawie i zawile?  Może i nie, ale na pewno nie zachęcająco.  Ale jak chwilę pomyślimy, to możemy mnożyć przykłady, jak ciekawie nauczyć Nasze dziecko zbiorów. Wykorzystując słoneczne dni jesienne, zostawiamy książki i zeszyty i ruszamy na spacer po „Skarby”. W tym czasie mamy pełen wybór. My dziś pozbieramy kasztany, ( ale mogą to być piękne kolorowe liście, żołędzie itp.) Weźmy ze sobą małe siateczki ( tak, aby nie pozbierać ich za dużo). Do jednej możemy zbierać kasztanki ze skorupką, a do drugiej już bez, możemy też podzielić na siateczki Naszą i Naszego dziecka. Kiedy będziemy mieli już w każdej z siateczek kilka kasztanków ( jak napisałam, nie zbierajmy za dużo, aby Twoje dziecko było je w stanie policzyć) usiądźmy na chwilę na ławce i porównajmy Nasze znaleziska. Niech dziecko spróbuje samo poukładać kasztanki w rzędach ( albo tak jak jemu najbardziej pasuje), żeby je porównać, których kasztanków jest więcej a których mniej. Jeżeli w którymś woreczku mieliśmy mniej kasztanków, to spróbujmy razem z dzieckiem policzyć, ile trzeba jeszcze znaleźć, aby każdy mógł mieć po równo. I tak możemy bawić się najróżniejszymi znaleziskami. Ale nie tylko na spacerze. 

W czasie brzydkiej pogody – układajmy w zbiory klocki ( możemy je dzielić wg. Kolorów, kształtów). Nawet z pozoru nudne porządki mogą okazać się świetną zabawą, a zarazem nauką. Porządkując dziecka ubrania w szafie, niech z Nami aktywnie uczestniczą układając w kupki sweterki, czy bluzki. Później możemy porównać, których sweterków jest więcej ( ciemnych, czy jasnych, z wzorkiem czy bez itd.).

Następnie, czego Nasze dziecko musi się nauczyć to „ układania elementów rosnąco i malejąco, numerować je, wybierać obiekty, określać elementy poprzednie i następne w danej serii, „ – tutaj niewątpliwie najbardziej przydadzą się Nam na spacerze zbiory jesiennych liści. Mają różne kształty i wielkości. Ułóżmy je razem z dzieckiem od najmniejszego do największego. Możemy je tez ponumerować. Następnie możemy podzielić liście wg. Kształtów i porównać, których liści jest więcej.


 Można też wybrać jakiś liść z kolekcji i poprosić dziecko, aby wybrał wszystkie mniejsze – a Ty wybierzesz większe i zobaczycie, których jest więcej. Zabawa z liśćmi daje wiele możliwości, bo są piękne i kolorowe, a po jej zakończeniu będziemy mieli piękny jesienny bukiet w domu.

Dziecko powinno również w tym okresie: określać położenie obiektów względem obranego obiektu, orientować się w położeniu na kartce papieru, aby odnajdować informacje i rysować strzałki we właściwym kierunku, - czyż taki opis i kasztany w torebce nie nasuwa jednej myśli? Szukanie skarbów J Najpierw My schowajmy dziecku „Skarb”, aby poznało zasady rysowania strzałek. 


Na ziemi wyrysujmy drogę do Naszego skarbu – dokładnie zaznaczając kierunek. Później kolej na twoje dziecko. Zabawa w poszukiwanie skarbów, fantastycznie sprawdza się również w domu. Tutaj wprowadzamy już element zaznaczania kierunków, na kartce. Malując pierwszą „Mapę Skarbów” pamiętajmy o wytłumaczeniu dziecku zasad szkicu ( np. Nasza kartka to plan pokoju) i używajmy określeń, np. w „prawym górnym rogu” narysujemy kwiatek, a w „dolnym lewym rogu” stoi telewizor.

Dzięki Tym wszystkim zabawom, łatwo Nasze dziecko wejdzie w świat algebry i geometrii.

I czas przejść do liczenia, ale to już w następnym poście J

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz